2020-09-07 11:13  -  LKS Skrbeńsko

"Nic dwa razy się nie zdarza." Wygrywamy w Żorach.

"Nic dwa razy się nie zdarza." Wygrywamy w Żorach.
Herb klubu MKS Polaris Żory
Herb klubu LKS Skrbeńsko

MKS Polaris Żory

vs

LKS Skrbeńsko

1

:

3

Przebieg meczu:

Minuta Klub Imię i nazwisko Akcja Asysta
91' LKS Skrbeńsko Marcin Marcol
72' LKS Skrbeńsko Marcin Marcol
48' MKS Polaris Żory Dawid Szatkowski
21' LKS Skrbeńsko Dominik Jędrzejkiewicz

Na szczęście, nie było kolejnej przykrej niespodzianki w Żorach. LKS Skrbeńsko tym razem wygrywa z Polarisem i to bardzo zasłużenie 3:1 (1:0). 

Jak to bywało w ostatnich latach na tym terenie, nie obyło się bez nerwów. Pierwszą połowę totalnie zdominowała nasza drużyna. Zamknęliśmy gospodarzy na ich połowie stwarzając sobie kilka stuprocentowych okazji. Jedną z nich w 21 minucie wykorzystał Dominik Jędrzejkiewicz. Polaris szukał szansy tylko i wyłącznie ze stałych fragmentów gry. Niestety, do przerwy nie udało się podwyższyć prowadzenia, chodź patrząc na przebieg meczu było w to naprawdę ciężko uwierzyć. Po zmianie stron, przypomniały się nieprzyjemne chwile z ubiegłego roku. Trzy minuty po rozpoczęciu gry gospodarze doprowadzili do wyrównania po strzale z rzutu karnego. Michał Żyluk sparował strzał przed siebie jednak przy dobitce był już bezradny. Stare porzekadło "niewykorzystane sytuacje lubią się mścić" pasowało tutaj jak ulał. Mecz więc rozpoczął się od nowa. Mimo, że dalej dominowaliśmy na boisku, a Polaris w każdym możliwym momencie kradł cenne sekundy to nie przychodziło już nam stwarzanie sobie szans tak łatwo jak w pierwszej połowie. Mało tego, mieliśmy sporo szczęścia przy strzale gospodarzy z rzutu wolnego gdzie naszą drużynę uratował słupek. W 72 minucie, coraz bladszy Prezes i licznie zgromadzeni na meczu kibice zielono-czerwonych mogli odetchnąć. Po zamieszaniu w polu karnym, piłkę do siatki mocnym strzałem z kilkunastu metrów skierował Marcin Marcol. Nie zamierzaliśmy bronić jednobramkowej przewagi. Polaris starał się zrewanżować po raz kolejny strzałem z rzutu wolnego lecz tym razem piłka minęła naszą bramkę o dobre kilkadziesiąt centymetrów. W końcówce dała o sobie znać kolejny raz nasza szeroka 18-osobowa kadra. Zmiany, które wykonał trener, wprowadziły dużo zamieszania w szeregach obronnych gości. Szansę na kolejne gole mieli m.in. Piotr Mojżesz i Kamil Konewka lecz w bramce uwijał się jak w ukropie doświadczony golkiper Polarisu. W doliczonym czasie gry dopięliśmy swego. Po zagraniu ręką w polu karnym jednego z zawodników gospodarzy, bardzo doświadczony sędzia, prowadzący nieco kontrowersyjnie ten mecz, wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Marcin Marcol i zdobył drugą bramkę dla siebie, a trzecią dla LKS-u ustalając wynik tego spotkania na 3:1. 

Po dwóch spotkaniach zatem na naszym koncie dwa zwycięstwa. Przewodzimy nadal w tabeli lepszą różnica bramek, lecz depczą nam po piętach drużyny z Jejkowic i Szerokiej mając także 6 zdobytych punktów. Te drużyny będą także najprawdopodobniej naszymi najgroźniejszymi rywalami w całym sezonie. Za tydzień na własnym boisku zmierzymy się z Zrywem Bzie. Najbliższy rywal odnotował dotąd dwie porażki, także liczymy na kolejne zwycięstwo zielono-czerwonych. 

Dane meczowe:

Data rozgrywek:
2020-09-06 16:00
Gospodarze:
MKS Polaris Żory
Goście:
LKS Skrbeńsko

Skład:

Ławka rezerwowych:

Brayan Przybyłek, Kamil Konewka, Przemysław Prochasek, Mateusz Kuchcik , Dominik Kosmala, Piotr Mojżesz, Dawid Dudek